WYCIECZKA TURYSTYCZNO-KRAJOZNAWCZA PO ZIEMI DOLNOŚLĄSKIEJ – DO KOTLINY JELENIOGÓRSKIEJ (DOLINY PAŁACÓW I OGRODÓW)

     Zarząd Koła SAPER ZŻWP im. gen. J. Jasińskiego i Klub Piechurów PERPEDES, zorganizowali piątą w tym roku wycieczkę do Kotliny Jeleniogórskiej (Doliny Pałaców i Ogrodów). W dniu 24.08.2013r., o godz.7.30 członkowie Koła Saper, Klubu Perpedes, Stowarzyszenia Rodzina Wojskowa oraz wdowy po naszych zmarłych Kolegach, wyruszyli autokarem w kierunku Jeleniej Góry do Kotliny Jeleniogórskiej. Kierownik wycieczki Kolega J. Marczak, zapoznał bardzo szczegółowo uczestników z bogatym programem wycieczki życząc jednocześnie dobrego samopoczucia i przeżycia wielu niezapomnianych wrażeń. Po przyjechaniu do miasta, przyjął nas pilot i jednocześnie przewodnik Piotr Trojanowski, który okazał się wielkim pasjonatem i znawcą Doliny P. i O. Mianem Doliny określa się kompleks 30 unikatowych obiektów, od gotyckich warowni po klasycystyczne pałace, położone w Kotlinie Jeleniogórskiej, zajmujące obszar o powierzchni 102 km kwadratowych.

Zwiedzanie rozpoczęliśmy od Pałacu Wojanów. Przewodnik zapoznał nas z bogatą historią Pałacu, którego właścicielem od 2004r. jest Spółka z o. o. „Pałac Wojanów”. Założenie pałacowo-parkowe zostało gruntownie odrestaurowane w latach 2005-2007. To jedna z największych rewaloryzacji zespołu pałacowego w Polsce w ostatnim dziesięcioleciu. Powstał tu ekskluzywny obiekt konferencyjno-wypoczynkowy, który mieliśmy okazję podziwiać. Następnie zwiedziliśmy Pałac Łomnica, park oraz pobliski Folwark. Należy nadmienić, że Pałac i Folwark Łomnica to wyjątkowe miejsce, jedno wielkie żywe „ Muzeum Dolnośląskiego Dworu”, gdzie w każdym budynku i na całym terenie coś się dzieje. Pan Piotr wzbudził wielkie zainteresowanie turystów nadzwyczajną znajomością zwiedzanych obiektów. Z kolei przejechaliśmy do Jeleniej Góry, gdzie zobaczyliśmy Basztę Zamkową, weszliśmy nawet na basztę aby zobaczyć panoramę miasta z „lotu ptaka” i otaczające Kotlinę góry, Ratusz ( z zewnątrz ), Rynek, Bazylikę Mniejszą p.w. Erazma i Pankracego, Kaplicę św. Anny oraz Basztę i Bramę Wojanowską, Cerkiew Prawosławną i Sanktuarium p.w. Podwyższenia Krzyża Świętego. Zwiedzanie Jeleniej Góry, obok szczególnych walorów poznawczych i zachwytów z uroków pięknego miasta, przyniosło także duże zmęczenie już nie młodych naszych turystów. I tak, zgodnie z programem, udaliśmy się do pobliskiej Restauracji „Europa” na smaczny obiad tzw. przez nas obiad integracyjny. Następnie po prawie godzinnej przerwie obiadowej, przejechaliśmy do kolejnego Pałacu Paulinum.

Trzykondygnacyjny pałac został wzniesiony na wzgórzu, na wschód od centrum Jeleniej Góry. Jest to budowla z założeniem tarasowym, zaopatrzona w liczne wieżyczki, wykusze i loggie, skierowane ku zboczu i nieregularne porozmieszczane okna. Obiekt jest bogato przyozdobiony kamiennym detalem architektonicznym. Do wnętrza pałacu prowadzi wgłębiony portyk z kolumnami. Wnętrza pałacu zachowały pierwotny wystrój oraz charakter. Pałac otacza rozległy park. Od 2002r. w pałacu mieści się hotel z restauracją. Po zwiedzeniu tego pięknego pałacu, przemieściliśmy się do następnego pałacu – Pałacu Staniszów, nazywanego Pałacem na Wodzie w Staniszowie. Przewodnik opowiedział nam historię pałacu i opisał ten wspaniały obiekt o ciekawej konstrukcji.

Ostatnim obiektem, który zwiedziliśmy, po przyjechaniu do Cieplic (uzdrowiskowej dzielnicy Jeleniej Góry) to Pałac Schaffgotschów. Jest to monumentalna rezydencja (fasada posiada długość 81m), którą wzniósł książę Johann Nepomucen Schaffgotsch w miejscu renesansowego dworu i domu gościnnego w II poł. XVIII w. Od 1975r. w pałacowym budynku znajduje się filia Politechniki Wrocławskiej. Pan Piotr b. szczegółowo opowiedział nam o tym wspaniałym pałacu, a my podziwialiśmy ten przepiękny i ogromny obiekt. W Cieplicach zobaczyliśmy jeszcze Kościół Zbawiciela (z zewnątrz) oraz Park Zdrojowy i Park Norweski. Już bardzo zmęczeni tak długą wycieczką, ale bardzo zadowoleni i pełni niezapomnianych wrażeń, powróciliśmy do Wrocławia po godz. 21.00. Była to jedna z najdłuższych jednodniowych eskapad turystycznych. Planujemy kolejną wycieczkę do Doliny Pałaców i Ogrodów, jeżeli nie w tym roku, to na pewno w następnym. Na zakończenie, chciałbym b. gorąco podziękować Panu Arturowi – pasjonatowi, przewodnikowi i jednocześnie pilotowi za profesjonalne przygotowanie wspaniałej, chociaż męczącej wycieczki, a naszym turystom za „godne znoszenie” trudów ekskursji. Dziękuję także naszym fotografom, Koledze Malejowi – Prezesowi Koła Saper i Koledze Kłodkowskiemu – Wiceprezesowi Zarządu Wojewódzkiego, za wykonanie pięknych zdjęć. Do zobaczenia na kolejnej wycieczce!

Jerzy Marczak

Zaszufladkowano do kategorii Wydarzenia | Dodaj komentarz

X Turniej Tenisa Ziemnego

W dniu 31.08.2013 r. na kortach tenisowych Wyższej Szkoły Oficerskiej Wojsk Lądowych odbył się X Turniej Tenisa Ziemnego o puchar Prezesa Zarządu Wojewódzkiego Związku Żołnierzy Wojska Polskiego . Zawody mogły się odbyć dzięki życzliwości Rektora-Komendanta pułkownika profesora doktora habilitowanego Mariusza Wiatra. Wyniki Turnieju zamieszczone są w załączonym Komunikacie końcowym X Turnieju oraz w Tabeli wyników.

Przebieg Turnieju zabezpieczał zespół z Zakładu Wychowania Fizycznego i Sportu pod kierownictwem podpułkownika doktora Dariusza Lenarta.

Składam gratulacje zawodnikom a szczególnie tym którzy zajęli czołowe miejsca .

Bardzo dziękuję kadrze, podchorążym i pracownikom Wyższej Szkoły Oficerskiej Wojsk Lądowych za wspaniałe przygotowanie obiektów i przeprowadzenie Turnieju Tenisa Ziemnego.

 

Prezes Zarządu Wojewódzkiego
Związku Żołnierzy Wojska Polskiego

płk w st. spocz. Marian Dąbrowski

Załączniki:

KOMUNIKAT KOŃCOWY

Tabele rozgrywek

Foto: R. Teper

Zaszufladkowano do kategorii Wydarzenia | Dodaj komentarz

Air Show 2013

W dniach 24-25 sierpnia 2013 r. w Radomiu, pod Honorowym Patronatem Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Bronisława Komorowskiego, odbył się Air Show 2013. Było to jednocześnie święto z okazji 95 lat Polskiego Lotnictwa Wojskowego. Organizatorzy w osobach Prezydenta Miasta Radomia Andrzeja Kosztowniaka i Dowódcy Sił Powietrznych gen.broni pil.Lecha Majewskiego zaprosili kilku naszych Kolegów z Koła „Lotnik” ZŻWP (m.in. prezesa Koła ppłk. w st.spocz. Zbigniewa Nagórnego, wiceprezesa Koła płk. w st.spocz. Zbigniewa Knapka, ppłk. rez. Eugeniusza Wrześniewskiego i innych) na to lotnicze wydarzenie. Pobyt w Radomiu był okazją do obejrzenia samolotów i śmigłowców jakie znajdują się na wyposażeniu Sił Powietrznych RP oraz wielu spotkań z pilotami latającymi na tych maszynach i innymi ludźmi obecnymi na pokazach,a wśród nich z Attache Obrony Brazylii w Polsce płk Luciano Roberto Viana Rabelo,który zaprosił naszych kolegów na Olimpiadę w Rio de Janeiro w 2016 roku!

Nasi koledzy wrócili do Oleśnicy zmęczeni podróżą i ogromem wrażeń z Air Show a także obietnicą, że na najbliższym spotkaniu koleżeńskim podzielą się z pozostałymi członkami Koła „Lotnik” ZŻWP swoimi wspomnieniami.

Tekst : Franciszek Starobrat

Foto : Eugeniusz Wrześniewski

Zaszufladkowano do kategorii Wydarzenia | Dodaj komentarz

Święto Wojska Polskiego w Jeleniej Górze

ŚWIĘTO WP W JELENIEJ GÓRZE

Zaszufladkowano do kategorii Wydarzenia | Dodaj komentarz

Obchody Święta Wojska Polskiego w Świdnicy

    Pomimo, że w Świdnicy od blisko 20 lat nie ma już jednostki wojskowej, a od dwóch nie funkcjonuje Wojskowa Komenda Uzupełnień, 15 sierpnia jako Święto Wojska Polskiego był obchodzony bardzo uroczyście. Świętowanie rozpoczęło się złożeniem kwiatów
i zapaleniem zniczy pod Pomnikiem Sapera w Świdnicy, w miejscu gdzie niegdyś stacjonowały wojska inżynieryjne. Główne uroczystości odbyły się na Pl. Grunwaldzkim pod Pomnikiem Zwycięstwa. Spotkanie w świątecznej oprawie zorganizował Związek Żołnierzy Wojska Polskiego. Uroczysty apel poprowadził prezes świdnickiego oddziału związku płk Tadeusz Bortnik.

Na uroczystość przybyli przedstawiciele władz samorządowych: Miasta Świdnicy, Gminy Wiejskiej Świdnica oraz Powiatu Świdnickiego, a także członkowie stowarzyszeń kombatanckich, harcerze, uczniowie, duchowni, funkcjonariusze służb mundurowych oraz mieszkańcy miasta. Na uroczystościach obecna była również pięcioosobowa delegacja żołnierzy Narodowych Sił Rezerwowych ze Świdnicy. W krótkim przemówieniu starosta Zygmunt Worsa przypomniał historię święta oraz nakreślił znaczenie Wojska Polskiego, w tym Narodowych Sił Rezerwowych we współczesnej Polsce. W trakcie uroczystości, Wojskowy Komendant Uzupełnień z Kłodzka płk Krzysztof Kowalski wręczył żołnierzowi NSR ppor. Pawłowi Żurawiowi awans na stopień porucznika. Po uroczystości zgromadzeni udali się zwartą kolumną do Świdnickiej Katedry na msze świętą, po której żołnierze, samorządowcy i kombatanci spotkali się na wspólnym obiedzie.

por. Paweł Żuraw

Zaszufladkowano do kategorii Wydarzenia | Dodaj komentarz

ŚWIĘTO WOJSKA POLSKIEGO we WROCŁAWIU

     Wrocław, 15. sierpnia 2013 r. piękna, słoneczna pogada. Miasto, a szczególnie Rynek i okolice, toną w radosnym nastroju. Plac Solny udekorowany wojskowymi eksponatami – zbliża „Wojsko” do „Cywili” lub odwrotnie. Jest msza św. w kościele garnizonowym. Następnie zbiórka pododdziałów rodzajów wojsk na Placu Gołębim. Odznaczenia. awanse. Defilada i salwa honorowa, która powoduje wzlot wystraszonych gołębi…w niebo.

Nastrój powagi, wspomnienia, zadumy, a przede wszystkim radości! Nasze święto, szkoda, że jesteśmy w rezerwie lub w stanie spoczynku…

Informacje na temat tego święta są b. skąpe na stronie internetowej, ale dla chcącego nic trudnego…spacer w tym dniu po Rynku, w towarzystwie Kolegów – Emerytów, czy też z żonami dobrze robi i daje poczucie pewnej dumy, że święto WOJSKA POLSKIEGO, jest obchodzone właśnie w tym dniu, w dniu największego zwycięstwa ARMII POLSKIEJ nad wrogiem /tym razem ze wschodu/.

Nasze święto, jest świętem państwowym. Obchodzimy na cześć zwycięskiej bitwy warszawskiej w 1920 r. nad Bolszewikami. Święto nasze połączone ze świętem kościoła Rzymsko-katolickiego: zwanym świętem Wniebowstąpienia Matki Boskiej, czy też Matki Boskiej Zielnej /stąd dużo kwiatów, ziół a nawet kłosów w rękach pań, ale i nie jednego z panów/.

Dla przypomnienia:

  1. Rozkaz Ministra Spraw Wojskowych gen. broni Stanisława Szeptyckiego nr 126 z dnia 4 sierpnia 1923 roku, podaje m.in.

W dniu tym wojsko i społeczeństwo czci chwałę oręża polskiego, której uosobieniem i wyrazem jest żołnierz. W rocznicę wiekopomnego rozgromienia nawały bolszewickiej pod Warszawą święci się pamięć poległych w walkach z wiekowym wrogiem o całość i niepodległość Polski”.

Nasze święto, z małymi przerwami /mało jest słów, na ten temat naszych generałów i nie tylko, którzy tworzą innych bohaterów naszych dziejów, a my – jak niezależni powinniśmy być bardziej obiektywni, a nie polityczni/ obchodzone jest co roku, nawet na obczyźnie.

  1. Niech słowa naszych przełożonych, kiedy odchodzimy na emerytury /renty/, a mianowicie:„…będziemy zawsze o was pamiętać…”„ciałem” się staną, a wówczas będziemy wiedzieli, że ŚWIĘTO WOJSKA POLSKIEGO – jest naprawdę naszym świętem, a nie tylko zapisanym w Ustawie.

Jednak fakt, że część z nas przychodzi do Rynku, ba uczestniczy w nabożeń-stwie, oddaje hołd poległym za Ojczyznę – daje wewnętrzną radość, że jesteśmy razem, że jesteśmy tu i teraz. Że nie musimy się wstydzić kart historii, która pisana jest różnymi rękoma…ale powinna być jedna, nasza, że nasi przodkowi poradzili z tą nawałą, zachowali niepodległość uzyskaną wcześniej. Musimy być dumni, że te zwycięstwo zaliczane jest do przełomowych bitew świata i jest w pierwszej „20”. Dzisiaj wiemy, co niósł za sobą socjalizm i komunizm.

Nie musimy się spierać, komu zawdzięczamy zwycięstwo, gdyż wiadomo, że zawsze bierze i wszystko – Wódz Naczelny, w tym przypadku marszałek Józef Piłsudski. Tak to już jest w życiu, ze każda opcja polityczna lub inna ma swego bohatera. My miejmy jednego, w naszym środowisku – wojskowego.

Mając powyższe na uwadze, spotykajmy się, wspominajmy i cieszmy się z pięknych kart naszej historii – KOLEDZY!, tym bardziej, że jest to miesiąc też zrywu Młodzieży Warszawy, w Powstaniu Warszawskim /chlubnym, chociaż…/.

Członkom Prezydium ZW ZŻWP, dziękuje w imieniu Kolegów z którymi obchodziliśmy Święto Wojska Polskiego za pamięć i życzenia.

Z poważaniem

Kol. Antoni Tunkiewicz

P.S. poniżej przedstawiam kilka migawek z tego dnia /dotyczące sprzętu, umundurowania, itp. Największy podziw, szczególnie wśród dzieci budził robot do rozbrajania niewybuchów/.

Zaszufladkowano do kategorii Wydarzenia | Dodaj komentarz

Życzenia z okazji Święta Wojska Polskiego

Z okazji Święta Wojska Polskiego życzymy żołnierzom służby zawodowej oraz pracownikom wojska – wszystkim, którzy mają swój udział w budowaniu nowoczesnej i gotowej na coraz trudniejsze wyzwania armii – aby ich codzienny trud, rzetelny wysiłek oraz profesjonalne wykonywanie obowiązków służbowych przekładały się na wymierne sukcesy, doceniane przez przełożonych, ale przede wszystkim przez społeczeństwo, aby stały się one źródłem uznania i szacunku, które od zawsze towarzyszą polskiemu myśleniu o wojsku i Ojczyźnie.

Z okazji święta serdecznie pozdrawiamy również kombatantów i weteranów, żołnierzy rezerwy i w stanie spoczynku, z których wielu nadal służy wojsku swoim doświadczeniem.

Wszystkim Państwu życzymy, oprócz zawodowej i służbowej satysfakcji, jak najlepszego zdrowia i wiele osobistej pomyślności.

 

Prezydium Zarządu Wojewódzkiego ZŻWP we Wrocławiu

Zaszufladkowano do kategorii Wydarzenia | Dodaj komentarz

PIKNIK W KOLE im. ŚOW

         Z okazji „Dnia Związku” w kole im. ŚOW, korzystając z gościnności Zarządu Ogrodu Rodzinnego „Obrońca” z udziałem honorowych członków koła: płk. Bronisława JAKIMOWICZA, ppłk. Jana Stanisława JEZA, ppłk. Czesława LIBERKA /tytuł nadano na zebraniu sprawozdawczo-wyborczym/, Prezesa ZW płk. Mariana DABROWSKIEGO, zarządców ogrodu płk Henrykiem TOMASZEWSKIM i Kazimierzem DUTKOWIAKIEM oraz Członków koła z małżonkami, zorganizowano koleżeńskie spotkanie przy grochówce, kiełbaskach i kaszance grillowanej z piwem i innymi napojami oraz muzyce akordeonowej.

Po powitaniu uczestników /pomimo nieprzyjaznej pogody/ oraz wygłoszeniu słowa wstępnego i przedstawieniu zarysu rozwoju koła i jego schyłku ze stanu 270 do 57 członków, obecnie starzejącego się wiekowo koła / średnia wieku 84lata/, Prezes ZW płk Marian DĄBROWSKI uhonorował: OH Zasłużonego Dla ZŻWP ppłk. Stanisława JEZA, Feliksa GRODECKIEGO, st. sierż. szt. Zdzisława JARZĘBSKIEGO, pana Michała SYSKĘ; Brązowa Odznaką Za zasługi Dla ZŻWP: płk. Włodzimierza KAUCZA, Wiesława PIĄTKIEWICZA, Stanisława SZCZEPANIKA; Medalem XXX Lecia Związku ; Panią asp. szt. Ewę JASKOWIAK, gen. Jana KURIATĘ, płk. Kazimierza DUTKOWIAKA,Witolda SŁOWIŃSKIEGO, ppłk. Ireneusza CMIELA oraz mjr. Jerzego DOMARADZKIEGO.

P0 czym przystąpiono do spełniania toastów okolicznościowych w tym 85lecia gen. Antoniego SKIBINSKIEGO, przyjaznych rozmów i żołnierskich wspomnień oraz konsumpcji przygotowanych frykasów przy przyjemnej dla ucha okolicznościowej, akordeonowej muzyce. Piknik trwał stosunkowo długo po mimo nie sprzyjającej pogody i siąpiącego deszczu.

Konsumpcję z przyjaznymi cenami zapewniła firma kateringowa pana Wojciecha OLSZEWSKIEGO, a muzyką zabawiał Pan Zbigniew KORPOWSKI.

Sprawozdawca ppłk M.Piotrowicz

Zaszufladkowano do kategorii Wydarzenia | Dodaj komentarz

DOWÓDCA HUMANISTA

jakimowiczJuż od jakiegoś czasu nosiłem się z zamiarem napisania o niezwykłej i barwnej osobie, człowieku, jakim jest płk dypl. Bronisław Jakimowicz. Rozmowa z nim była dla mnie impulsem, by wreszcie to uczynić. Było to trochę trudne zadanie z uwagi na jego ogromną popularność, szczególnie na terenie województw dolnośląskiego i lubuskiego. Jakimowicz to legenda wojska i człowiek instytucja, temat na ciekawą książkę, a nie na parę stron. Wśród byłych żołnierzy zawodowych cieszy się ogromnym szacunkiem, i to nie tylko jako uczestnik bitwy pod Lenino oraz kawaler Krzyża Srebrnego Orderu Virtuti Militari, ale taż jako wciąż jeden z najaktywniejszych kombatantów, działaczy ZKRPiBWP, ZŻWP oraz Klubu Kawalerów Orderu Wojennego Virtuti Militari, słuchany z zainteresowaniem na wielu spotkaniach, w tym zwłaszcza z młodzieżą.

Młodzieniec Jakimowicz z rodziną został zesłany w głąb byłego Związku Radzieckiego, a jego losy były mocno związane z zawirowaniami historii. Warunki, w jakich się znalazł nie z własnej woli, były wręcz okrutne, podobnie jak tysięcy innych Polaków, Sybiraków. Gdy się tylko dowiedział o powstającej dywizji Wojska Polskiego im. Tadeusza Kościuszki, pomyślał, jak dziś wspomina, że jest to jedyny sposób, by wrócić do Polski walczącej z okrutnym okupantem niemieckim. Wspomina pierwsze dni i tygodnie pobytu w obozie sieleckim, gdzie tworzono polskie jednostki. Gdy zobaczyli polską flagę,a orkiestra zagrała hymn „Jeszcze Polska nie zginęła”, łzy same popłynęły z ich oczu i poczuli coś niezwykle wzruszającego. Były to chwile, o których nigdy nie zapomni. Czuł, że dzieje się coś wielkiego dla jego umęczonej Ojczyzny.

Lenino, epopeja tej bitwy, to początek bojowego szlaku płk. Bronisława Jakimowicza. Bardzo sugestywnie i z dużą realnością opisał ten fragment swojego wojennego życiorysu w książce pt. „Walczyłem pod Lenino”. Myśli i odczucia, jakie jemu i jego kolegom towarzyszyły przed poderwaniem się na pozycje niemieckie, to trwoga i strach, ale i przekonanie, że ten atak jest drogą do umęczonego kraju. Innej możliwości w tym czasie nie było, tylko walka na śmierć i życie. W swojej książce barwnie opisuje zachowania i postawy swoich współtowarzyszy walki. – Tam, w dywizji Berlinga, nie było polityki i ideologii – mówi Jakimowicz – lecz wola i pragnienie, by przyśpieszyć wyzwolenie Polski będącej w okrutnej niewoli. Każdy przecież dzień pobytu Niemców w naszym kraju to tysiące ofiar rozstrzelanych i zagłodzonych w obozach. Takie były wówczas nasze myśli.

Idąc do tej dywizji Wojska Polskiego – wspomina dalej Jakimowicz – nikt się nie zastanawiał, czym kierowali się jej organizatorzy, jakie cele polityczne brali pod uwagę, wzywając nas do walki o wyzwolenie Polski. To dziś dorabia się politykę i ideologię do naszych walk na szlaku bitewnym Lenino–Berlin. Szczególnie haniebnie zachowują się ci, którzy nazwali nas, nasze Wojsko Polskie, zbrojną formacją polskojęzyczną na usługach Moskwy – wypowiada te słowa z goryczą płk Bronisław Jakimowicz. To co mówił, to poczucie krzywdy, jaką wyrządzono tysiącom byłych żołnierzy frontowych, którzy spieszyli na pomoc umęczonemu narodowi z kierunku wschodniego. To była rzeczywiście najbardziej realna możliwość, by wkroczyć na polską ziemię.

Droga płk. rez. Bronisława Jakimowicza do kraju nie była łatwa. Ginęli jego koledzy. On miał żołnierskie szczęście, chociaż był wielokrotnie w ogniu, w bezpośredniej walce. Kraj też zaciekle się bronił. Później, po bitwie pod Lenino, ukończył szkołę oficerską w Riazaniu. A wiosną 1945 roku w składzie 27. pp 10. DP, już jako dowódca kompanii piechoty, 16 kwietnia brał udział w forsowaniu Nysy Łużyckiej, gdzie został ranny, a podlegli mu oficerowie: Kazimierz Sielicki, Eugeniusz Roliński i Stanisław Roliński polegli na polu chwały. Skończył swój szlak bojowy na Łużycach w Niemczech, który przed półtora rokiem zaczął pod Lenino na Białorusi.

Po zakończeniu wojny ukończył ASGWP. Pełnił wiele stanowisk dowódczych. Był dowódcą batalionu, dowódcą trzech pułków (39., 58. i 42. pz), komendantem WKU we Wrocławiu. Służbę wojskową zakończył po 40. latach jako zastępca szefa sztabu Śląskiego Okręgu Wojskowego.

Po przejściu do rezerwy w 1984 roku zaczyna się kolejny, równie ważny rozdział życia i działalności płk. Jakimowicza, któremu nieubłaganie zegar biologiczny naliczył już parę lat na ósmym krzyżyku. Od pierwszych dni po zdjęciu żołnierskiego munduru jest jednym z najaktywniejszych działaczy kombatanckich. Pokazał duszę i osobowość dowódcy humanisty. Nie zaszył się w pieleszach domowych i na działce. Jakimowicz jako rezerwista jest niemal wszędzie tam, gdzie coś się dzieje i liczą na niego. Jego aktywność i użytek z bogatej przeszłości znane są w wielu miejscowościach. Jako dowódca 42. pz wspierał budowę szkoły w miejscowości Przewóz tuż nad Nysą Łużycką, którą forsował w 1945 roku. Szkoła do dziś nosi imię kpt. Stanisława Betleja. Oficer ten jako dowódca 2. Batalionu 27. pp poległ śmiercią bohatera podczas walk nad Nysą. Do dziś Jakimowicz odwiedza tę szkołę i to z jego inicjatywy patronem szkoły jest jego współtowarzysz walk frontowych. Nauczyciele i młodzież szkolna zapraszają go na spotkania z okazji rocznicy tej bitwy.

Rzeczywiście to, co od wielu lat robi płk Jakimowicz, zasługuje na szczególne potraktowanie. Niestrudzenie upowszechnia poprawną polszczyznę, słowem mówionym i pisanym, prawdę o walkach żołnierzy 1. i 2. Armii Wojska Polskiego, o ich daninie krwi przelanej za wyzwolenie Polski, o stawianych słupach na granicy nad Odrą i Nysą; o całym bitewnym szlaku Lenino–Berlin. Zdecydowanie polemizuje z krzywdzącymi ocenami walki żołnierzy tułaczy, którzy szli ze wschodu na ratunek Polsce, w tym powstańcom Warszawy. Domaga się on pamięci o blisko trzech tysiącach żołnierzy poległych w czasie forsowania Wisły we wrześniu 1944 roku.

Z dumą słuchałem relacji z niedawno odbytego spotkania płk. Bronisława Jakimowicza z przewodnikami wycieczek turystycznych, krajowych i zagranicznych, które odbyło się we Wrocławiu w Ratuszu. Ich uczestnicy informowali mnie o jego przebiegu. Byli pod dużym wrażeniem tego, co mówił i jak mówił uczestnik bitwy pod Lenino. A przecież większość tych, którzy spełniają rolę przewodników wycieczek, to już nowe, młode pokolenie Polaków. To prawda, że Bronek (jest moim starszym kolegą i przyjacielem) ma dar barwnego przekazywania swoich wojennych wspomnień, przeżyć i refleksji, które są ciekawe, lecz często idące pod prąd. Jego nie interesuje kanon poprawności politycznej, mówi zawsze to, co czuje, co widzi i co jego długie życie (oby jak najdłużej dopisywało mu zdrowie) zweryfikowało. Ma on żołnierską odwagę stanąć w szranki z adwersarzami, z tymi, którzy z powodów politycznych mówią źle o tych, co zapisywali kolejne chlubne karty historii oręża w walce o niepodległość naszego kraju. Często podkreśla on, że ta nasza przeszłość charakteryzuje się różnymi barwami. – I co, teraz mamy na nowo pisać o tym, co faktycznie było, stało się. Tak sprawił proces historyczno-polityczny, w który byliśmy uwikłani – podkreślał w rozmowie.

Oprócz spotkań, które trudno policzyć, a które odbywał na liczne zaproszenia wielu środowisk, Jakimowicz jest autorem wielu opracowań, a m.in. współautorem dużej książki pt. „Barwy służby” wydanej na sześćdziesięciolecie ŚOW. W swoich wspomnieniach i relacjach o tych, którzy walczyli w młodości, potrafi zaprezentować ich ducha dążeń i postaw w dramatycznych sytuacjach. Jest to żywa relacja o jego kolegach, przełożonych i współtowarzyszach walk.

Dziś o wojsku Berlinga i Wandy Wasilewskiej mówi się tylko krytycznie albo jest to temat tabu dla wielu historyków i dziennikarzy na usługach prawicy. Cenzura wewnętrzna wielu redakcji, w tym telewizji publicznej (potwierdza to osobliwy film „Towarzysz generał”) nie pozwoliła powiedzieć nawet paru słów pozytywnych o żołnierzach, którzy chcieli pomóc rodakom ginącym w powstaniu warszawskim. Przesyłane protesty i listy ukazujące kłamstwa niektórych historyków po prostu rzuca się do kosza, nie odpowiada się ich autorom. Jakimowicz mówi o tym m.in. na swoich spotkaniach. Wypowiedzi ich uczestników potwierdzają jego opinie. Takie jednostronne, bardzo selektywne traktowanie żołnierskich pokoleń, ich walki, bardzo boli i tworzy poczucie krzywdy moralnej u tysięcy żołnierzy frontowych z 1. i 2. Armii WP. Ale co mają robić, jak temu zalewowi kłamstw i przemilczeń przeciwdziałać? Często nasz bohater i jego koledzy stawiają sobie takie pytania. Oczywiście rozmawiać, mówić do tych, którzy ich zapraszają i chcą słuchać. Pisać także do gazet i wydawnictw, które chcą drukować. Niestety, najczęściej są to jednak wydawnictwa związkowe i stowarzyszeń żołnierskich, które wydawane opracowania rozprowadzają tylko w obiegu wewnętrznym. Pojedyncze egzemplarze, np. GWiR, przekazujemy osobom cywilnym. Nasz kawaler najwyższego odznaczenia bojowego nie może się pogodzić z tym, że i w sprawach wychowania patriotycznego na tradycjach oręża polskiego pomija się lata 1943-1989, szczególnie formacje zbrojne walczące na froncie wschodnim. W poczynaniach propagandowych podejmowane są działania mające na celu usunięcie, przemilczenie i obrzucanie obelgami oraz upowszechnianie opinii, że to wojsko nie służyło Polsce, lecz obcym interesom. Te nikczemne obelgi bardzo ranią tysiące kombatantów. Mówią oni, że jest to po prostu podłe i haniebne. Ci niby historycy piszą i mówią, że działalność wychowawcza prowadzona w 1. Dywizji Piechoty im. T. Kościuszki, 1. Korpusie i 1. Armii nawiązywała do tradycji oręża polskiego, do powstań narodowych z lat 1794, 1831 i 1863 dlatego, by zachęcić Polaków przebywających w ZSRR do udziału w walkach z Niemcami, że czyniono to ze względów politycznych i doktrynalnych. Jakimowicz i jego koledzy kombatanci mówią, że jest to kolejne kłamstwo historyczne o ich dywizji. – Myśmy z tym wojskiem pragnęli wrócić do Polski, by walczyć o jej niepodległość. Oczywiście, nasze tradycje narodowe były nam bardzo bliskie, lecz nie to decydowało o naszej determinacji walki i wstępowaniu do tworzących się jednostek polskich na terenie Związku Radzieckiego. Nasza autentyczna wola walki garnęła nas do wojska z piastowskim orłem na czapkach rogatywkach. Przecież tam, w kraju, każdego dnia ginęli nasi bracia, rodziny. Pokonywaliśmy rozliczne trudności, by dostać się do dywizji. A kiedy już byliśmy na miejscu i zobaczyliśmy polską flagę na bramie obozu sieleckiego, a później, gdy usłyszeliśmy słowa „Jeszcze Polska nie zginęła”, łzy same płynęły z naszych oczu. Byliśmy bardzo wzruszeni, wydawało się mi, że coś się dzieje, czego nigdy się nie spodziewałem – wspomina dziś płk Jakimowicz.

No cóż, już powiedziałem, że życie i działalność płk. Bronisława Jakimowicza to temat na duże opracowanie i to nie tylko z uwagi na jego życiorys czasów wojny, służby i walki dla Polski, lecz także na to, co dziś czyni, by zachować w pamięci kolejnych pokoleń dzieje walk tych, którzy, niestety, odchodzą na drugi brzeg. Przecież jest on wciąż sobą, czynnym i aktywnym działaczem naszego związku i innych stowarzyszeń. Zarządy kilku organizacji oraz społeczność żołnierska mogą liczyć na niego. Jest on przykładem i autorytetem społecznym dla wielu młodszych kolegów. Wszędzie widać jego obecność. Nie tylko uczestniczy w wielu zamierzeniach, jest również ich inicjatorem i współorganizatorem. Taki on już jest i takim pozostanie do końca. Oby ten koniec nigdy nie nastąpił. No cóż, marzenia to rzecz ludzka. Nasz bohater jest człowiekiem pogodnym, pełnym optymizmu, ma duże poczucie humoru. Otwartość i uśmiech nieustannie towarzyszą jego jakże aktywnej działalności społecznej. Nic też dziwnego, że na każdym spotkaniu i w każdej sytuacji bardzo wielu chce z nim porozmawiać, zamienić choćby kilka zdań i uścisnąć jego dłoń.

gen. bryg. dr Zdzisław Rozbicki

 

Zaszufladkowano do kategorii Wydarzenia | Dodaj komentarz

NIETUZINKOWA OSOBOWOŚĆ

W dniu 14 sierpnia kol. płk dypl Bronisław JAKIMOWICZ honorowy członek koła ZŻWP im. Ślaskiego Okręgu Wojskowego obchodzi 90 rocznicę urodzin. Jest człowiekiem o nie byle jakiej osobowości i o ciekawym życiorysie. Urodzony w osadzie Murowanka pow. Nieswierz, /obecnie Białoruś/. 10 lutego 1942 r. z całą rodziną deportowany na Syberię. 18 maja 1943 r. powołany do organizowanej na terenie Związku Radzieckiego 1 DP Im T. Kosciuszki. Był uczestnikiem bitwy pod Lenino jako z-ca d-cy plutonu 1kp 2Berlinskiego pp. Przeszedł cały szlak bojowy od Lenino do Pragi. Był ciężko ranny. Dowodził plutonem, kompanią, samodzielnym batalionem, 39, 59 i 42 pułkami piechoty, był komendantem WKW we Wrocławiu, szefem 6 i 10 Oddziału, zastępcą szefa Sztabu ŚOW.

Jest kawalerem Orderu Wojennego „Virtuti Militari” i wielu odznaczeń bojowych polskich i zagranicznych, Orderów OP z Kawalerskim na czele, wiele pamiątkowych, okolicznościowych i związkowych – jak sam twierdzi nie jest w stanie obecnie je policzyć.

Był z ramienia Dowódcy ŚOW współorganizatorem i pierwszym opiekunem powstającego w 1981 r. ZBŻZiOR. Po przeniesieniu do rezerwy jako jedyny z opiekunów koła wstępuję w szeregi związku w którym jest do obecnej chwili w miarę swoich sil bardzo aktywnym członkiem, popularyzatorem historii wojskowości /szczególnie bitwy pod Lenino/, napisał ciekawa autobiografię „Walczyłem Pod Lenino”. Znany nie tylko w środowisku wojskowo – kombatanckim, ale jest znanym i do wielu na terenie całego dolnego śląska środowisk zapraszany na spotkania, szczególnie do szkół z patronatami żołnierskimi. Uhonorowany wpisem do Honorowej Księgi Zasłużonych Dla ZŻWP

Jako kandydat na człowieka roku związku w 2010, w kraju uzyskał ponad 10.000 głosów.

Z okazji tak dostojnego jubileuszu od całego koła składamy JUBILATOWI najserdeczniejsze życzenia – Życzymy Panu „Dużo zdrowia, które jest nośnikiem dobrego samopoczucia oraz chęci do życia i działania, wiele powodzenia w pracy społecznej oraz zadowolenia z osiąganych wyników.

Niechaj niepowodzenia i przeciwności losu osobiście Pana i Jego rodzinę z dala omijają, a w dalszym życiu zawsze towarzyszą Panu szczęście, wszelka pomyślność, życzliwość ludzka i spełnienie się życiowych planów.

Wspomnienia zebrał:

PREZES KOŁA ZŻWP im. Ślaskiego Okręgu Wojskowego

ppłk dypl. Mieczysław PIOTROWICZ

Zaszufladkowano do kategorii Wydarzenia | Dodaj komentarz